
Archeolodzy pracujący w ruinach starożytnego Sardes w zachodniej Turcji odnaleźli monumentalny marmurowy posąg młodego mężczyzny. Rzeźba z pierwszej połowy V wieku p.n.e. zachowała się w niezwykłym stanie, ponieważ w czasach rzymskich wykorzystano ją jako element ulicznego bruku i ułożono twarzą do ziemi.
Posąg został odnaleziony podczas wykopalisk prowadzonych w dystrykcie Salihli w tureckiej prowincji Manisa. Prace odbywały się pod nadzorem Generalnej Dyrekcji Dziedzictwa Kulturowego i Muzeów. Informację o znalezisku przekazał minister kultury i turystyki Turcji Mehmet Nuri Ersoy, zapowiadając, że może ono rzucić nowe światło na starożytną kulturę regionu.
Miejsce odkrycia należy do najważniejszych stanowisk archeologicznych Anatolii. Sardes było stolicą Królestwa Lidyjskiego, którego bogactwo przeszło do legendy za sprawą najsłynniejszego władcy miasta, Krezusa. Do dziś określenie „bogaty jak Krezus” pozostaje synonimem ogromnego majątku.
Miastu przypisuje się również szczególne miejsce w dziejach gospodarczych starożytności. To właśnie w Sardes w VII wieku p.n.e. miała zostać wybita pierwsza moneta, rozpoczynając przemianę, która zrewolucjonizowała handel w świecie antycznym.
Po upadku państwa lidyjskiego Sardes stało się stolicą satrapii, czyli zachodniej prowincji perskiego imperium Achemenidów. Miasto leżało na zachodnim krańcu Drogi Królewskiej – wielkiego szlaku łączącego Anatolię z centrum państwa perskiego. W kolejnych stuleciach jego znaczenie nie zanikło. Sardes zostało wymienione w Księdze Objawienia jako jeden z siedmiu kościołów Azji, co pokazuje, jak wiele kolejnych warstw historycznych nawarstwiło się w tym miejscu.
Odnaleziona rzeźba mierzy 2,2 metra wysokości i przedstawia stojącego młodego mężczyznę. Badacze datują ją na pierwszą połowę V wieku p.n.e., czyli na początek okresu klasycznego.
Statua przetrwała w dwóch dużych fragmentach. Brakuje jej stóp oraz kilku mniejszych części, jednak twarz, dłonie, szaty i pozostałe elementy opracowania zachowały się z wyjątkową wyrazistością. W przypadku marmurowych rzeźb liczących około 2500 lat jest to sytuacja niezwykle rzadka.
Długie włosy postaci i jej wyprostowana sylwetka odwołują się jeszcze do konwencji rzeźbiarskich charakterystycznych dla VI wieku p.n.e. Sposób opracowania twarzy i dłoni wskazuje jednak na bardziej rozwinięty warsztat, właściwy już początkowi następnego stulecia. Posąg powstał zatem w okresie artystycznego przejścia, kiedy dawne formy ustępowały nowym rozwiązaniom.
Stan zachowania rzeźby jest skutkiem jej późniejszych losów. W okresie rzymskim posąg utracił pierwotne znaczenie i został potraktowany jako materiał budowlany. Jego fragmenty umieszczono w bruku kolumnadowej ulicy w Sardes, układając figurę twarzą w dół.
To, co w starożytności było świadectwem wtórnego i czysto praktycznego wykorzystania marmuru, z perspektywy archeologów okazało się szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Ukryta pod nawierzchnią twarz nie była przez stulecia wystawiona na działanie wiatru, deszczu ani zmian temperatury. Nie uległa również zużyciu, które zazwyczaj prowadzi do zatarcia najdelikatniejszych szczegółów.
Dzięki temu rysy młodzieńca, układ palców oraz fałdy szat można dziś oglądać z wyrazistością rzadko spotykaną wśród zabytków z tego okresu. Dawny bruk stał się dla posągu niemal szczelną osłoną, chroniącą go przez blisko dwa tysiąclecia.
Szczególną uwagę badaczy zwróciło przedstawienie ubioru młodego mężczyzny. Postać ma na sobie gruby himation, czyli obszerną szatę wierzchnią, narzucony na lekki chiton. Pod spodem widoczny jest jeszcze charakterystyczny strój ozdobiony poziomymi liniami.
Takiego połączenia nie stwierdzono dotychczas na porównywalnych posągach pochodzących z Anatolii ani z Grecji kontynentalnej. Rzeźba nie powiela zatem jednej, łatwo rozpoznawalnej tradycji. Łączy klasyczne formy świata egejskiego z elementami lokalnego stroju lidyjskiego.
Zdaniem ekspertów może to być świadectwo hybrydowej kultury wizualnej Sardes. Miasto pozostawało wówczas miejscem spotkania wpływów lidyjskich, perskich i greckich. Jego mieszkańcy, a zwłaszcza przedstawiciele elit, mogli budować własny język artystyczny z elementów pochodzących z różnych tradycji.
W prawej ręce młodzieniec trzyma przedmiot przypominający owoc, najprawdopodobniej pigwę. Jego znaczenia nie można jeszcze rozstrzygnąć, ale badacze przypuszczają, że mógł to być dar przeznaczony dla boga lub bogini.
Jeżeli ta interpretacja okaże się trafna, posąg może dostarczyć również informacji o praktykach religijnych mieszkańców Sardes. Niewielki przedmiot w dłoni postaci stawałby się wówczas śladem gestu ofiarnego, utrwalonego w marmurze przez starożytnego rzeźbiarza.
Nie wiadomo jednak, kogo dokładnie przedstawia monumentalna figura ani w jakim miejscu była pierwotnie ustawiona. Jej znaczenie wynika na obecnym etapie przede wszystkim z wyjątkowej formy, rozmiarów oraz połączenia różnych tradycji artystycznych.
Monumentalne rzeźby z wczesnego okresu klasycznego należą w całym regionie Morza Śródziemnego do znalezisk wyjątkowo rzadkich. Jeszcze mniej zachowało się ich w stanie pozwalającym analizować tak subtelne szczegóły twarzy, dłoni i ubioru.
Posąg może pomóc naukowcom lepiej zrozumieć społeczeństwo Sardes na początku V wieku p.n.e. Był to okres, w którym miasto znajdowało się na styku trzech wielkich tradycji: lidyjskiej, perskiej i greckiej. Rzeźba sugeruje, że nie funkcjonowały one obok siebie w całkowitym odosobnieniu, lecz mogły tworzyć wspólny, lokalny sposób przedstawiania człowieka.
Szczególne znaczenie będzie miała analiza stroju młodzieńca. Może ona dostarczyć informacji o tym, jak elity Sardes manifestowały swoją tożsamość i w jaki sposób przetwarzały wzorce napływające z różnych części starożytnego świata.
Przed konserwatorami stoi teraz trudne zadanie oczyszczenia powierzchni posągu. Marmur pokrywa gruba, utwardzona warstwa osadu, która powstawała przez wieki spędzone pod ziemią. Jej usunięcie musi przebiegać powoli, aby nie zniszczyć ewentualnych pozostałości oryginalnej dekoracji.
Starożytne marmurowe rzeźby często były pokrywane farbami. Dlatego specjaliści, w tym badacze zajmujący się antyczną polichromią, przeprowadzą szczegółowe analizy powierzchni posągu oraz otaczającej go gleby. Ich celem będzie odnalezienie nawet najdrobniejszych śladów pigmentów.
Ewentualne pozostałości barw mogłyby dostarczyć nowych informacji o pierwotnym wyglądzie postaci, jej ubiorze oraz znaczeniu poszczególnych elementów przedstawienia. Dopiero po zakończeniu czyszczenia, badań naukowych i prac restauratorskich możliwa będzie pełniejsza interpretacja zabytku.
Odkrycie z Sardes przypomina zarazem, że późniejsze przekształcenia starożytnych miast niszczyły dawne pomniki, ale niekiedy paradoksalnie przyczyniały się do ich zachowania. Posąg, który w czasach rzymskich stał się fragmentem ulicznej nawierzchni, po niemal dwóch tysiącach lat ponownie odzyskał rangę dzieła sztuki. Po zakończeniu konserwacji zostanie na stałe wystawiony w Muzeum w Manisie.
na podstawie: Arkeonews
fot. Mehmet Nuri Ersoy, za pośrednictwem mediów społecznościowych